poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Bo Ty to Ty....

Meg skierowała kroki w stronę brata Rebekah, gdy tylko dołączyła do niego poczuła niepokój, wręcz paraliżujący strach o własne życie, jednak nie dała po sobie nic poznać,
Siedzieli teraz na ławce nieopodal baru

-witaj, czemu tak piękna dziewczyna sie tak szybko wyszła z imprezy -zapytal Elijah
-nudziła mnie, kim jesteś-spytała z nutka ciekawości w głosie.
-jestem bratem Rebekah,przyjechałem do niej w odwiedziny-wytłumaczył
W tym samym czasie Damon był wściekły na samego siebie że pozwolił jej wyjść samej w ciemna noc,w końcu zdecydował ze uda się na poszukiwania. Wybiegając z baru potrącił Bonnie, wytężając wszystkie zmysły przeszukiwał miasto w poszukiwaniu blondwłosej dziewczyny gdy tylko złapał jej ślad zamienił się w kruka z połyskującymi piórami.
-tu jesteś,szukałem cię-wyszeptał wprost do ucha Megan
Dziewczyna wzdrygła się i podniosła oczy z przerażeniem wycedziła przez zaciśnięte zęby - sądziłam ze moje towarzystwo cie nudzi,wiec postanowiłam ci ulżyć w cierpieniu- odwróciła się w stronę Elijah-a ale on zniknął.
-wróć ze mną a sama się przekonasz ze twoje towarzystwo nie nudzi nikogo a zwłaszcza mnie- dokończył i wyciągnął w jej stronę dłoń,dziewczyna od razu ja przyjęła i oboje ramie w ramie ruszyli w stronę Mystic grill.
Jednak przed drzwiami baru Damon się zawahał Meg natychmiast to zauważyła,pociągła go w stronę auta i usiadła na masce.
Damon patrzył na nią jak na diament w czarnym stroju i czerwonymi szpilkami wyglądała jak kobieta za milion dolców, po raz pierwszy od czasu Katheriny poczuł to co każdy facet odczuwa do swojej kobiety,jednak problemem było ze ona nie jest jego...
-co się dzieje? Masz jakąś dziwną minę.-zapytała z prostotą i rozbrajającym uśmiechem Meg
-tak naprawdę jest mi ciężko,od kiedy pojawiłaś sie w moim życiu jest inaczej ,do tej pory byłem wolnym ptakiem miałem każdą jaką chciałem i było mi z tym dobrze a teraz dochodzę do wniosku że wcale nie było...-urwał ale po chwili podjął temat znowu- Meg jesteś dla mnie ważna nawet nie wiesz jak-nagle nie czekając na odpowiedź dziewczyny pociągnął ja w stronę wejścia baru...
Całe towarzystwo MG,zwróciło uwagę na wchodzącą parę,byli idealni kiedy sie uśmiechali tajemniczo, on bo wyznał jej swoje przywiązanie, ona uszczęśliwiona tym faktem, nikt poza nimi nie był ważny.
Damon poprowadził ja w stronę baru,zamówił dwa drinki i właśnie w tym momencie otoczyła ich grupa znajomych
-gdzie byliście?-zapytał brata Stefano 
-Meg była z Eliahe,jednak gdy się pojawiłem on znikł. zapytaj swojego wampa czy jej brat jest w mieście na długo- odpowiedział jak najbardziej spokojnie by nie zwracać większej uwagi innych.
Około 3 w nocy auto zajechało pod dom, Meg ledwo trzymała sie na nogach wiec Damon zaniósł ja na rękach prosto do łóżka. Ona z wdzięczności za jego gest odcisła na jego ustach gorący pocałunek,brunet go odwzajemnił a w jego głowie szumiała myśl -jesteś wampirem zostaw ją. Gdy chciał ja odsunąć ona zręcznie oplotła palce na jego karku tym samym zmusiła go do poddania, tej nocy po raz pierwszy kochali sie i spali wtuleni w siebie. Damon nie spał zbyt dobrze postanowił ze powie jej o swoim prawdziwym ja zaraz po jej obudzeniu ale na razie delektował sie jej zapachem i bliskością jej ciała..
Caroline odwiozła Bonnie do domu czego bardzo żałowała bo musiała wysłuchać wszystkich żali
-dlaczego on jest przywiązany do tej przybłędy,przecież było nam dobrze ze sobą-jeczała Bonny na tylnej kanapie auta
-widocznie nie było skoro woli Meg, sam ją tu przywiózł z Hollins pamiętasz? Nie znał jej ale ona zawładnęła jego umysłem bo nie mogę powiedzieć że Damon ma serce,-Bonnie daj im spokój-warknęła blondyna i podjechała pod dom czarownicy.
Obie rozstały sie w gniewie.
               ****
Głośne pukanie do drzwi obudziło Megan, śpiącą w ramionach Damona była zrelaksowana i wypoczęta..
-kto tam?-zapytał brunet
-to ja Stefan-odpowiedział uchylając drzwi i wchodząc do pokoju na widok wtulonych osób wydał sie zakłopotany jakby przerwał im intymne zwierzenia
-dzwoniła Caroline,sądzi że Bonnie szykuje na Meg zemstę-dokończył patrząc w okno
Meg w tym czasie wstała i udała sie do łazienki wyszła z niej ubrana i odświeżona,chłopców zastała pogrążonych w rozmowie,nawet nie zauważyli jak wyszła z domu i odjechała autem Damona.